poniedziałek, 28 marca 2016

KILKA SŁÓW O STRATEGII MOMENTUM

Dzisiaj chciałbym powiedzieć o dość niekonwencjonalnym podejściu do inwestowania w papiery wartościowe, jakim jest strategia momentum. Uznajmy też ten wpis, za wstęp do przedstawienia strategii inwestycyjnych opartych na statystyce, które są czymś kompletnie innym niż buffetowskie podejście oparte na analizie zestawień finansowych spółek. 















Momentum jest jednym ze zjawisk, które są zaprzeczeniem tzw. hipotezy rynku efektywnego będącej opisem zależności pomiędzy ceną, informacją oraz ryzykiem. W wielkim skrócie można by powiedzieć, że strategia momentum polega na tym, aby kupować papiery, które zyskały najwięcej w badanym przez nas okresie. Jednak nie zrozumcie mnie źle. Nie chcę Was tutaj namawiać do tego, abyście porzucili wszystkie dotychczas stosowane strategie i zaczęli wykorzystywać zjawisko momentum. To tak  nie działa. Wprawdzie może ono pomóc w dywersyfikacji ryzyka oraz utrzymania się na rynku, to nie jest cudownym lekiem na ryzyko inwestycyjne i nie pozwoli przewidzieć, kiedy należy pozbyć się akcji, ponieważ zbliża się bessa.

Warto jednak wiedzieć, że momentum jest jednym z ważniejszych czynników mających wpływ na ceny akcji i znajomość tego zjawiska pozwoli zrozumieć działanie mechanizmów, które rządzą giełdą. Poniżej pokażę Wam kilka praktycznych spostrzeżeń.

Fundusze inwestycyjne wykorzystują momentum jeden z elementów swoich strategii inwestycyjnych. Analizują one profil działalności oraz wyniki finansowe spółek, a następnie wybierają do swojego portfela te, które najbardziej zdrożały w ostatnim czasie.

W podobny sposób działają fundusze funduszy inwestycyjnych (funds of funds), choć ich strategia jest mniej skomplikowana. W skrócie ustalają one ranking funduszy wartych zainteresowania, a następnie inwestują w te, które najwięcej zyskały w ostatnim czasie. W taki sposób działa np. FundX, który de facto jest newsletterem oraz poradą fund of funds.

Najbardziej agresywną odmianą wykorzystania strategii momentum posługują się fundusze hedge działające w oparciu o model long/short, czyli inwestujące zarówno we wzrost jak i w spadek wartości ceny akcji. Jednak tego typu fundusze posługują się zautomatyzowanymi strategiami inwestycyjnymi i często działają w okresie intraday. 

Chciałbym tutaj jeszcze napisać o pewnym wyczynie, którego dokonał Gil Blake. To była strategia momentum w czystym wydaniu dająca fenomenalny rezultat - 90% zyskownych miesięcy oraz 60% średniorocznego zysku. Żeby było jeszcze ciekawiej, inwestował on tylko w jeden fundusz, który nie stosował opłaty manipulacyjnej - gdyby było inaczej, wtedy zyski byłyby o wiele mniejsze, o ile w ogóle cokolwiek by wtedy zarobił. Przechodząc do sedna. Kiedy po spadku fundusz zaliczył pierwszy dzień wzrostu, wtedy Blake kupował jednostki, a następnie szybko sprzedawał, zanim trend się odwróci. Kiedy jednak fundusz wprowadził opłaty, spekulant musiał opracować bardziej wyszukane metody: przechodzenie pomiędzy funduszami sektorowymi w oparciu o zysk z pierwszego dnia wzrostów, prognozowanie wielkości wzrostów na podstawie notowań spółek z wybranego sektora itd.

Na momentum opiera się również wiele wskaźników AT, np. przecięcie się linii MACD czy oscylatora stochastycznego. W podobny sposób działa także oparty na wybiciu Volality Breakout, czy jego przeciwieństwa jakim jest np. RSI, gdzie sygnałem do zakupu bądź sprzedaży jest spadek poniżej 70 oraz wzrost powyżej 30.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz